..: Forum DDR :.. nowy, chrupiący... suchar.net
.: Główna :: Szukaj :: Użyszkodnicy :: Rejestracja :: Profil :: Zaloguj :.
..:: FORUM 
 Japońce - odc. 4652 Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy temat : Odpowiedź do tematu :
Autor Wiadomość
zeca
szef wszystkich szefów
szef wszystkich szefów


Dołączył: 24 Sie 2004
Posty: 14119
Skąd: Pabianice

Zobacz profil autora Wyślij email Odwiedź stronę autora 3986906
PostWysłany: Nie Lip 30, 2006 8:36 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Slap w krocze

_________________
JENEK ODDAJ KOZE:/
Image
Winda
Wierny DDR


Dołączył: 09 Maj 2006
Posty: 234
Skąd: z brzegu

Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie Lip 30, 2006 16:49 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

i mimo takich programów liczba japońców rośnie

_________________
Czyn to wielki jak olbrzyma szelki Very Happy
dr.pajhivvo
Butozbok (laczki za $500)


Dołączył: 20 Lip 2003
Posty: 1304
Skąd: warszawa/bródno

Zobacz profil autora 5352515
PostWysłany: Nie Lip 30, 2006 17:02 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

a ktos wie moze jak sie nazywa ten program bo to juz nie pierwszy filmik z tymi goscmi ktory widzialem, to co jak japonski Jackass Razz
Oj'ojojojoj
Patoreiba fan
Patoreiba fan


Dołączył: 25 Kwi 2006
Posty: 3460

Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon Lip 31, 2006 2:33 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

włacha- to kolesie od dwuiestoszterohozinnego paniszmentu!

_________________
Image
Animus
Wudu%% People


Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 1023
Skąd: Las Vegas, NV

Zobacz profil autora Odwiedź stronę autora
PostWysłany: Sro Sie 02, 2006 19:40 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

myślałem że będzie slap w damskie krocze Sad a tu (w) chuja

_________________
Nigdy nie damy się pojmać
szenko2325
.


Dołączył: 09 Sty 2004
Posty: 22692
Skąd: Sentinel

Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob Sie 05, 2006 8:43 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Kod:
Pamiętam, jak w jednym z pierwszych tygodni mojego pobytu w Japonii, siedząc w jakiejś knajpie i topiąc resztki szoku kulturowego w drinku, wdałam się w rozmowę z facetem siedzącym przy barze, który wyglądał, jakby był tam od zawsze. Gdy tak narzekałam na potworne przeszkody, które piętrzą się przed gaijinem torującym sobie drogę przez życie codzienne w kraju azjatyckim, facet ów niczym postać z jakiegoś filmu wypowiedział bardzo tajemnicze zdanie: „Japonia to najwspanialsze miejsce na świecie. Ale tylko dla obcokrajowców. Obcokrajowiec może sobie tu pozwolić na wszystko, w przeciwieństwie do Japończyków”.

Zdanie to wydawało mi się wówczas zupełnie bez sensu, ponieważ właśnie próbowałam przyzwyczaić się do tego, że w Japonii zasad łamać się po prostu nie da i nikt tego nie robi, co po całym życiu spędzonym w Polsce wydawało mi się nieprawdopodobne. Teraz, po tych kilku miesiącach w Tokio, zaczęłam dostrzegać, co mój rozmówca miał na myśli.

Język japoński jest trudny dla gaijinów, a język angielski dla Japończyków. Japończycy heroicznie starają się nauczyć angielskiego, często potrafią świetnie czytać i wszystko rozumieją. Jednak nie wiadomo czy z winy kulawego systemu edukacji, przynajmniej w dziedzinie języków obcych, czy z powodu wrodzonej nieśmiałości i różnic w wymowie, raczej źle sobie radzą w rozmowie po angielsku. Są oczywiście wyjątki. Natomiast wśród mieszkających w Tokio obcokrajowców są tacy, którzy po kilku latach pobytu opanowali japoński do perfekcji, oraz tacy, którzy święcie przekonani o wyższości angielskiego całkowicie pogardzają tym językiem „egzotycznych krzaczków” i wcale nie mają zamiaru się go uczyć. I jakoś mam wrażenie, że tych drugich jest zdecydowanie więcej.

W takiej sytuacji nietrudno wyobrazić sobie, dlaczego komunikacja między obiema stronami jest co najmniej utrudniona. Z tego powodu stosunki japońsko-gaijińskie zależą w dużym stopniu od nastawienia obu stron. Z moich obserwacji wynika, iż zdarza się, że gaijini często po prostu wykorzystują nieśmiałość Japończyków i ich niechęć do nietypowych sytuacji, by robić w Japonii, co im się żywnie podoba. Przekonałam się o tym dobitnie parę tygodni temu.

Siedziałam w kafejce, sącząc kawę i starając się nie myśleć o tym, że za parę godzin, w klubie parę ulic dalej wystąpi mój absolutnie ulubiony zespół. Ponieważ nie jest to tylko mój ulubiony zespół, ceny biletów sięgały 7000 jenów (co odpowiada jakimś 210 złotym), a na taki wydatek w tym czasie absolutnie nie było mnie stać. Z apatii wyrwał mnie dzwonek telefonu. Dzwonił mój uniwersytecki, amerykański blond kolega Kevin, który, jak przystało na Amerykanina, zawsze jest w niczym nieuzasadnionym dobrym humorze i emanuje aurą niezwykłej skuteczności. Spytał, czy wybieram się na koncert, i kiedy wyjęczałam, że nie, bo tkwię w finansowym dole, powiedział, że nie ma co się przejmować i żebym z nim poszła. Kiedy spytałam go, jak to sobie wyobraża, odpowiedział: „To proste. Wejdziemy na głupiego gaijina”.

Nie bardzo wiedziałam, co ma na myśli, i mimo iż wietrzyłam jakiś podstęp, chęć zobaczenia zespołu zwyciężyła i po chwili znalazłam się przed klubem w towarzystwie skutecznego blond Amerykanina. Kiedy weszliśmy do klubu, Kevin na pytanie o bilety odpowiedział niezwykle szybko i niewyraźnie, że jesteśmy na liście gości. Kiedy okazało się, że pani bileterka nie zrozumiała, przybrał zirytowany wyraz twarzy i zaczął głośno i dobitnie powtarzać słowa: „lista” i „gości”.

Skonsternowana Japonka wyjęła odpowiedni kawałek papieru i słabiutkim głosikiem wyjąkała: „Imię?”. „John” – powiedział Kevin, z miną sugerującą pani bileterce, że sytuacja coraz bardziej działa mu na nerwy. Pani, co pięć sekund powtarzając „przepraszam”, długo przypatrywała się liście gości. Po minucie, podczas której „John” wygłaszał głośno uwagi na temat stanu znajomości angielskiego u Japończyków, drżącą ręką podała nam ową listę, dając do zrozumienia, że nie ma na niej żadnego Johna.

Wtedy nastąpiła Wielka Improwizacja wygłoszona przez Kevina tak szybko i bełkotliwie, że nawet ja nic nie zrozumiałam, w wyniku której pani bileterka robiła się na przemian biała i czerwona, powtarzając w kółko swoje „przepraszam” i w rezultacie wpuściła nas do klubu. Kiedy byliśmy wystarczająco daleko, Kevin mrugnął do mnie i spytał: „No i jak?”, a ja czułam się jak bohaterka jakiegoś amerykańskiego serialu dla młodzieży, która stoi przed wielkim moralnym wyborem, czy starać się być cool, czy wytłumaczyć złemu koledze, że zszedł ze ścieżki dobra i prawdy.

Ponieważ życie to nie amerykański film, na koncercie zostałam, ale w drodze powrotnej przemyślałam całą sytuację i zaczęły mi się przypominać różne zasłyszane historie. Tu ktoś pojechał gdzieś bez biletu, tam ktoś nie zapłacił w restauracji, ten mimo że mieszka w Tokio od kilku lat, nie ustawia się w kolejkę do metra, tylko pcha się pierwszy (wiadomo, gaijin, na pewno turysta i nie zna zasad), tamten nie zapłacił ubezpieczenia, udając, że nie rozumie, co jest napisane w listach, które do niego przychodziły. Z Japończykami jak z dziećmi – oni jak ognia unikają niewygodnych sytuacji i 90% z nich ulegnie żądaniom gaijina, jeżeli będą wygłoszone z wystarczającą pewnością siebie, zamiast starać się przeforsować swoje zdanie w języku, którym nie posługują się zbyt dobrze.

Wśród turystów z Zachodu panuje przekonanie, że kraje arabskie są niebezpieczne, dlatego że wszyscy na każdym kroku starają się nas oszukać i trzeba ciągle uważać. Należy jednak zadać sobie pytanie, co zrobilibyśmy w odwrotnej sytuacji – w kraju, w którym my możemy oszukiwać do woli, gdzie przy minimalnym wysiłku i odrobinie zdolności aktorskich możemy pozwolić sobie niemal na wszystko.

_________________
Za każdą linią drzew morze.
Czubki drzew na tle ciemnego nieba.
Gdy kto sieje nasiona goryczy, nie może zebrać plonu słodyczy.
Johnny_B
Wierny DDR


Dołączył: 16 Lut 2005
Posty: 622
Skąd: Kazachstan

Zobacz profil autora 1928062
PostWysłany: Sob Sie 05, 2006 9:02 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Ciekawe czy Polacy skopali Japonczykom dupe na "glupiego gaijina"...

_________________
Image
w ustach krew
w sercu znowu żar


Dołączył: 13 Mar 2006
Posty: 2091
Skąd: chuj.

Zobacz profil autora Odwiedź stronę autora 6168216
PostWysłany: Sob Sie 05, 2006 9:44 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

w...?

_________________
ಠ_ಠ
Tango_November
Robot sądowy. Jeść, spać, ruchać.


Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 5705
Skąd: 10 hopów stąd

Zobacz profil autora Odwiedź stronę autora 3833595
PostWysłany: Sob Sie 05, 2006 10:06 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

szenko: W eksporcie głupich gajdźinów jesteśmy mocarstwem.

Johnny_B: O_rly? Nie widziałem, żeby ktoś tam komuś skopał dupę. Raczej paru polaków o mało nie przegrało wygranego meczu we frajerskim stylu.

Cosak: W sobotę. Rano.

_________________
Image
Myślę jak Breivik, panie Sikorski.
Animus
Wudu%% People


Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 1023
Skąd: Las Vegas, NV

Zobacz profil autora Odwiedź stronę autora
PostWysłany: Sob Sie 05, 2006 11:29 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

szenko2325 napisał:
Kiedy spytałam go, jak to sobie wyobraża, odpowiedział: „To proste. Wejdziemy na głupiego gaijina”.

"my służbowo, służbowo" Very Happy

_________________
Nigdy nie damy się pojmać
Oj'ojojojoj
Patoreiba fan
Patoreiba fan


Dołączył: 25 Kwi 2006
Posty: 3460

Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob Sie 05, 2006 17:34 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Winda napisał:
i mimo takich programów liczba japońców rośnie



no właśnie, że nie...
znowu, jak i w połowie lat dziewięćdziesiątych, Japonia boryka się z problemem recesji powodowanym wzrostem niżu demograficznego. W Kraju Kwitnącej Wiśni coraz więcej jest emerytów a coraz mniej osób w wieku produkcyjnym.

_________________
Image
hitsuji
pokemon lover


Dołączył: 25 Kwi 2004
Posty: 859
Skąd: Gorzów Wlkp.-Poznań-Nagoya-Tokyo

Zobacz profil autora 5317395
PostWysłany: Sob Sie 05, 2006 17:54 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

I dlatego wlasnie rząd wykłada przez to niezła kase na robotyke,asimo itd...

_________________
Klaps w gołą pupę, postrach małych dziewczynek, staje się przyjemnością gdy dorosną.
grunt
Recoil Man


Dołączył: 09 Mar 2003
Posty: 4612
Skąd: czarne durszlaki w mojej głowie?

Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon Sie 07, 2006 12:04 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Animus napisał:
szenko2325 napisał:
Kiedy spytałam go, jak to sobie wyobraża, odpowiedział: „To proste. Wejdziemy na głupiego gaijina”.

"my służbowo, służbowo" Very Happy

"prasa! prasa!", "mój tato jest operatorem kamery" itp. Razz - kiedyś młodszy braciak mnie nauczył, że nie ma takiego koncertu czy imprezy, na którą by nie wszedł w taki sposób

_________________
Image
Image
Image
w ustach krew
w sercu znowu żar


Dołączył: 13 Mar 2006
Posty: 2091
Skąd: chuj.

Zobacz profil autora Odwiedź stronę autora 6168216
PostWysłany: Pon Sie 07, 2006 20:10 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

grunt ma brata :\

_________________
ಠ_ಠ
grunt
Recoil Man


Dołączył: 09 Mar 2003
Posty: 4612
Skąd: czarne durszlaki w mojej głowie?

Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon Sie 07, 2006 20:38 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

w ustach krew napisał:
grunt ma brata :\

ano ma. od półtora roku się odgraża, że zarejestruje się na sucharze, ale jeszcze tego nie zrobił... i dobrze Razz

_________________
Image
Image
Image
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy temat : Odpowiedź do tematu :



 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



design: Mijah; kod, opieka & kontakt: czeslaw; copyright © 2001 - 2010 DDR Team; powered by phpBB © phpBB Group